RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2008

>> Travel to the moon…

10 sty

** Hm…. Stwierdziłam o tejże szlachetnej godzinie, iż nie mogę zawieść Nemo, który dopomina się o notkę od jakiegoś czasu i powinnam skrobnąć parę słów. Znając życie to Sz.P. Nemo zorientuje się, iż jest nowa notka za następne 2 tygodnie ale whatever. Śpiąco mi.. (+.+)

** Na czym to ja..? Była Wigilia, rozpoczęta o godzinie ok. 21:00 z 4 potrawami. Good enough for me. Generalnie Święta minęły nieświątecznie, za to w Sylwestra się całkiem nieźle bawiłam. Mogłoby być lepiej, owszem. Jednakże był to Sylwester w końcu spędzony w innym gronie niż skisłe mangowe. (^_^;) Było ze 20osób, duuuużo jedzonka i picia (którego chyba sporo nawet zostało) i alkoholu. Goście mieli za zadanie ubrać się mrocznie zaś w efekcie mroczna to byłam ja z Inką a reszta w jeansach. (-_-;) Ah no i oczywiście plusem było położenie chatki imprezowej, wszystkim blisko (okolice Płowieckiej/Marsa)… Ino miałam oczka jak 5zł gdy zobaczyłam w progu Kubę (Arla) a tak to bez większych niespodziewajek się odbyło.

** W ten weekend mam 2 egzaminy i wciąż się za nie nie wzięłam.. + mam napisać pracę zaliczeniową na banalny temat (po namazaniu imienia i nazwiska już się zmęczyłam). Dupa a nie nauka, nie chce mi się nic robić. Do tego wszystkiego Annual Meeting jest z soboty na niedzielę, będę lekko zombiefied na egzaminie w niedzielę rano. Haha, imprezę ma prowadzić polski sobowtór Chucka Norrisa. (x_x) Sukienkę mam i przeżywam coraz większego stresa, gromada osób zupełnie mi obcych z cudzoziemcami i dyrektorami włącznie. Hlp! (Y.Y)

** Byłam z Yoshowatym, Zuzą, Nemo i Kinią na sushi w Nippon-kan (Inka też miała być ale spotykała się z koleżanką i nie dotarła już (._.) ), zamówiliśmy takie spore dla wszystkich (zwało się bodajże sushi na moście ;p) i każdy jeszcze coś tam od siebie. Po sesji idziemy jeszcze raz ale w inne miejsce i zgłosiła się trójka kolejnych chętnych = jeszcze większy zestaw. Hihihihi. o(^^o)

** Popadnę w depresję chyba, ½ koleżanek z podstawówki i LO nagle zaczęła wrzucać stosy nowych fotek z.. własnych ślubów. Nie żeby mi się śpieszyło albo źle było w stanie wolnym, jednakże zazdroszczę im trochę. Kończą studia, pracują, zarabiają na siebie, mieszkały przez jakiś czas z facetami utrzymując się we „własnym” mieszkanku. Czuję, że nieprędko stanę się aż tak niezależna. :S
** Pokoik niemalże w całości taki jaki ma być, wciąż brak lustra i nie przywiozłam wszelakich drobiazgów pochowanych w pudłach. Odpaliłam za to PS2 i pogrywam w FFXII. (*_*).

** Bez sensu ta notka ;p

** i tak (część z) was kocham :*

** NANAAAAAAA….. *łezka*… chlip ._.
 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS