RSS
 

Archiwum - Luty, 2007

>> Behind blue eyes

28 lut

Ohohoh… Nie pisałam od dłużej niż, a wydarzyło się więcej niż. Wszystko z powodów różnych (notka to telegraficzny skrót – cdn nastąpi):

**pracy. Tak, mam pracę. Nawet taką która daje mi satysfakcję, lubię ją i bardzo lubię ludzi z którymi pracuję. Fantastyczne osoby z którymi jest wesoło każdego dnia, dzięki temu 12h zlatuje szybciutko. Jedyne co jest mordęgą to dostawy. Rozładowywanie 2-3 palet nie jest przyjemne. Od pewnego takiego razu noszę w torbie krem do rąk gdyż do domu wróciłam z popękanymi dłońmi, piekącymi i suchymi jak wiór.^^’ Mało przyjemne uczucie… Mimo wszystko mija pierwszy miesiąc pracy i kto wie, jeśli mnie nie wyrzucą to może zabawię tam troszkę dłużej? Zwłaszcza, że zniżka dla pracowników jest wielka… haha^^

**Ludzie którzy przyszli na otwarcie Złotych Tarasów to ciemnogród i chyba daleko im do Warszawki. Stwierdzenie wzięło się stąd, iż nie jest to pierwsze centrum handlowe w Warszawie a za każdym razem to samo. Tłum gapiów wali do drzwi, bo „omg! Centrum handlowe”. Rozumiem ciekawość ludzką, rozumiem chęć przejścia się po nowych sklepach, jedynych w Polsce ale… dzicz. Złote to jeden wielki niewypał i wiedziałam to już wchodząc tam 4, 5 i 6 lutego… połowa rzeczy nie działała i nie była gotowa o 21 dnia poprzedzającego otwarcie. Nie zdziwię się jak nagle jakaś ściana się przewróci. Nie mówiąc o Albercie który 4x dziennie zamyka ludzi w sklepie z powodu awarii krat.^^

**Nowy domownik. Zwany Fing0r od przekochanego faceta o tym samym nicku. I tak tego nigdy nie przeczyta (:*). Domownik nazwany na jego cześć… Szczurek. Oswojone, potulne i kochane to to, śpi mi pod sweterkiem bądź siedzi na ramieniu i wtrążala serek, kluskę czy inne dobroci (jemu dozwolone) znajdujące się akurat w zasięgu.^^

**Na 100% przeprowadzam się za ok. 2mce. Nowy dom w nowym miejscu. Adres również mniej optymistyczny.. Już nie Promienna w Wesołej.. Teraz tylko Sulejówek. Dom o połowę mniejszy niż obecny, działka większa bądź taka sama… Moja mama przeprowadzi remont wg własnego pomysłu. Może w udziale przypadnie mi pseudo przybudówka składająca się z kuchni i 3pokoi. Hmm.. my own place to stay? A może parapetówka?

**Hmm hmm… koncert Inscriptu w Wetlinie był niesamowity. ;p Naprawdę fantastycznie grali… haha. Frytki i Bailey’s z mlekiem smacznym jest. A koncert przełożony na weekend kiedy mam pracę… eh

**Zaspokoiłam głód zmysłów pochłaniając kubełek lodów czekoladowych Grycana.

**Sesja zdana w 100%. Kocham moje studia i moją grupę :3

**Czyżbym w końcu zaczęła się realizować?

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS