RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2006

>> A song to say goodbye

27 lip

Jutro… już jutro będę nad morzem. ^^ Tym oto sposobem na 10dni właścicielka bloga oddala się od gorącej, dusznej i brudnej stolicy w kierunku zimnego, brudnego morza! Ale dla takich zachodów słońca warto ^^

Czas się spakować – co właśnie zamierzam uczynić ^^ Smutno mi tylko zostawiać te wszystkie osóbki które poznałam w ciagu ostatnich 2tyg.. Jakoś tak.. się do nich przyzwyczaiłam, że je codzień bądź co drugi widuję… ^^

<3 to u all!! *^^*
and see u later!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> That’s a promise I make to you

21 lip

Dwa MMO na raz to chyba przesada. Śmiem tak twierdzić po ostatnich kilku dniach spędzonych przed kompem @_@… Od południa do rana.. spać … południe i do rana… I tak w kółko.. x_X Przynajmniej onajduję jakąś radość w tych grach xD Póki co tylko w jednej, bo drugą dopiero zaczęłam (wczoraj). Spotkałam się BARDZO miłym przyjęciem, a sama gra spodobała mi się ^^ Więc chyba zostanę ^^.

Głodno – śniadania nie jadłam..ani obiadu… =.=

Dziś chyba moja rodzicielka przyjechała, na 5 dni. x_X Czas pofatygować się do domu, I think.. Po czym znów wrócić do „swojego” zacisznego kąta. Jednak trochę tęskno mi za domem… Czas najwyższy pozbierać swoje zabawki i „wyprowadzić się” do Siebie. xD

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Smile

18 lip

(…)
I was so lost back then
but with a little help from my friends
I found the light in the tunnel at the end

now youre calling me up on the phone
so you can have a little whine and a moan
and its only because youre feeling alone

at first when I see you cry
yea it makes me smile
yea it makes me smile
at worst I feel bad for a while
but then I just smile
I go ahead and smile
(…)

… ^^

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> I never let what happened, stay in the past

17 lip

Pogodnie, słonecznie i ładnie. Nic tylko się uśmiechać :) Dzisiaj zaliczyłam spacerek rowerowy do domu i spowrotem. Przy okazji okaleczyłam sobie palucha u nogi.. Po powrocie jedzonko, BTW po raz pierwszy spóbowałam zrobić pieczywko czosnkowe. Próba udana. Dobre było :]

Czas leczy rany – i chyba to prawda. Wczoraj uświadomiłam sobie ile rzeczy stoi przede mną i ile wokół mnie życzliwych osób. Nie ma się co smucić, słoneczko nad Kokorotkowem znów zaświeciło. ^^
Zawsze musimy trafić na tych, którzy psują. Czasem udaje nam się wyjść z potyczki cało, czasem nie. Mi się udało połowicznie i próbowałam ratować drugą połowę. Chyba mi nie wyszło? Albo nie widzę chęci tej drugiej osoby i stąd przypuszczenie, że nie wyszło?

Co nie zmienia faktu, że znów jest radośnie, za co WAM dziękuję :*

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> P.R.Z.E.R.W.A. T.E.C.H.N.I.C.Z.N.A.

12 lip

Blog nieczynny do odwołania.
Najlepszy przyjaciel poderżnął właścicielowi gardło.

Za utrudnienia przepraszamy.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> You don’t know we, like you knew me

11 lip

W swoim życiu trafiamy na przeróżnych ludzi. Z jednymi układa nam się dobrze, z innymi gorzej. Są ludzie których nigdy nie polubimy, nie zaakceptujemy, a są i tacy którzy od razu wzbudzają nasze zaufanie czy sympatię. Ci drudzy z reguły stają się naszymi przyjaciółmi. Podobno człowiek nie może żyć bez przyjaciół… Jednak, na co nam przyjaciel, który nas zmusza do płaczu? Który nas rani bardziej niż ktokolwiek inny? Przyjaciel, który mówi nam „zależy mi na Tobie”, „będę zawsze obok”, „martwię się o Ciebie” czy nawet po pewnym czasie „Kocham Cię” czy „Chcę być z Tobą”. Piękne, głębokie.. ah! Gdy nagle bańka robi *puff* i wszystko nagle staje się niebytem… I nasz największy przyjaciel, który był obok, martwił się i obiecywał znika. Po prostu zostawia nas samych i zapłakanych na środku drogi, gdy prosimy i wyciągamy do niego dłonie, odwraca się, podchodzi i wymierza siarczysty policzek, nazywając nas „kretynką” i odchodzi na dobre. My, w swej naiwności wciąż się do niego odzywamy i słyszymy wszystko co przed nami ukrywano… Nagle.. okazuje się, że nie byliśmy tymi najważniejszymi osobami. Bądź co gorsza, byliśmy jedną z 2, 3 czy nawet 4 równie „ważnych” osób którym powtarzał te same frazesy. Taki przyjaciel zadaje rany których nie sposób się pozbyć, które wciąż bolą. Pozostaje jedynie żal, poczucie krzywdy, odrzucenia.. Jak stare, znoszone buty wyrzucone na śmietnik. Przecież my też nie mamy uczuć prawda? Pozostaje jedynie zapomnieć…i przyjaźnić się wyłącznie z samym sobą.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

= = Yapping = =

06 lip

yapping.gif

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS