RSS
 

Archiwum - Maj, 2006

>> Don’t Cry/Tallulah/Touched

29 maj

Notkę sponsorują:
„Don’t Cry” Guns’n'Roses
„Tallulah” Sonata Arctica
„Touched” Vast

Zastanawiające jest zjawisko zwane miłością. Potrafi budować, niszczyć, drażnić, zabijać, a przede wszystkim mamić. Omamieni uczuciem nie widzimy rad przyjaciół, którzy patrzą na nas z dystansu, ani znaków, które świadczą o czymś „złym” nadchodzącym. Gdy „zło” przychodzi, zwijamy się w kłębuszek i płaczemy zamiast się mu przeciwstawić. Mało tego, tłamsimy w sobie wszystko i dopiero po upływie pewnego czasu mamy odwagę przyznać się. Zabawne, że rzeczy, które właściwie przestały nas obchodzić, zapomnieliśmy o nich czy po prostu wyblakły w procesie mijających dni, nagle wracają. Wracają, bo porozmawialiśmy z tym o kimś i nagle, jak grom z jasnego nieba, dociera do nas znaczenie tego wszystkiego. Wcześniej, płacz, złość i milczenie, bezmyśle postępowanie w procesie którego NIC nie robimy. A po upływie jakiegoś czasu, gdy możemy na spokojnie o czymś myśleć, nagle dociera do nas, co to znaczyło. Zaczynamy się zastanawiać i dochodzić do wniosku, że było się głupim. Gdyby tylko zareagować od razu, natychmiast podjąć decyzję i mieć to z głowy. Nie jest się jednak na początku w stanie… A później? Jest już po prostu za późno i owe decyzje nie mają najmniejszego sensu.

Zabawne jest zjawisko miłości która zaślepia, daje nadzieję, pozwala wierzyć i zamyka nasze uszy i oczy na znaki wokoło. Znaki, które powracają przez przypadek, gdy nasze zmysły są już szeroko otwarte. Zaskakujące, jak wiele można zrozumieć w ciągu 10minut i to przez przypadek. Jak postąpić? Tu jest pytanie, na które nie ma odpowiedzi.. każdy według własnego sumienia i.. serca. Co jeśli sumienie i serce się nie zgadzają? Zostawić? To nie jest wyjście, jednak czasem nie pozostaje nic innego, zwłaszcza jeśli decyzje sumienia byłyby drastyczne w skutkach dla wszystkich. Jednak takaż decyzja ukoiłoby to sumienie… zraniła serce. Jednak, serce się zagoi i przyjdzie czas, że znów zacznie budować. Co lepsze? Początek urwany, nowy początek urwany i kolejny, poszarpany okupiony milionami łez, z niepodjętymi decyzjami i echem które odbija się co jakiś czas, z jakimś w miarę sensownym i wesołym środkiem (przede wszystkim wyczekiwanym)? Czy może spokojny i radosny początek, płynnie przechodzący z wyważony środek, aż po koniec? Gdzie budowla jest stabilna, z nienaruszonym fundamentem?

Za dużo pytań, za dużo niedomówień, za dużo kłamst, za dużo fałszu, za dużo ran. Jednak nawet na tym da się budować, coś. Jedyne co pozostaje, to bić się w pierś i powiedzieć „żałuję, iż nie zaregowałam/łem”… Jednak… należą się przeprosiny. To nic nie zmieni, bo rana jest, jednak, z czystej przyzwoitości…

Co gdyby każdy tak postępował? Ja dziękuję, postoję. Lubię być na bierząco, ale czasem mnie to przerasta.. Zwinęłam się w kłębek i ot. A powinnam zareagować.

I nie jestem żadnym pierdolonym oksymoronem!

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Run Away

19 maj

Graffiti decorations
Under a sky of dust
A constant wave of tension
On top of broken trust
The lessons that you taught me
I learn were never true
Now I find myself in question
(They point the finger at me again)
Guilty by association
(You point the finger at me again)

I wanna run away
Never say goodbye
I wanna know the truth
Instead of wondering why
I wanna know the answers
No more lies
I wanna shut the door
And open up my mind

Paper bags and angry voices
Under a sky of dust
Another wave of tension
Has more than filled me up
All my talk of taking action
These words were never true
Now I find myself in question
(They point the finger at me again)
Guilty by association
(You point the finger at me again)

I wanna run away
Never say goodbye
I wanna know the truth
Instead of wondering why
I wanna know the answers
No more lies
I wanna shut the door
And open up my mind

I’m gonna run away and never say goodbye
(gonna run away gonna run away gonna run away gonna run away)
I’m gonna run away and never wonder why
(gonna run away gonna run away gonna run away gonna run away)
I’m gonna run away and open my mind
(gonna run away/mind gonna run away gonna run away/mind mind gonna run away mind gonna run away/mind gonna run away gonna run away gonna run away/mind)

I wanna run away
Never say goodbye
I wanna know the truth
Instead of wondering why
I wanna know the answers
No more lies
I wanna shut the door
And open up my mind

I wanna run away
and open up my mind
I wanna run away
and open up my mind
I wanna run away
and open up my mind
I wanna run away
and open up my mind

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> „Kiedy umrę kochanie” H. Poświatowska

07 maj

kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie
często pisze do ciebie
głupie listy — w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie
myślę — co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i który chłodny

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS