RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2006

>> Sympathy

30 kwi

„Stranger than your sympathy
And this is my apology
I killed myself from the inside out
And all my fears have pushed you out

And I wished for things that I don’t need
(all I wanted)
And what I chased won’t set me free
(all I wanted)
And I get scared but I’m not crawlin’ on my knees

Oh, yeah
Everything’s all wrong, yeah
Everything’s all wrong, yeah
Where the hell did I think I was?

And stranger than your sympathy
Take these things, so I don’t feel
I’m killing myself from the inside out
And now my head’s been filled with doubt

We’re taught to lead the life you choose
(all I wanted)
You know your love’s run out on you
(all I wanted)
And you can’t see when all your dreams aren’t coming true

Oh, yeah
It’s easy to forget, yeah
When you choke on the regrets, yeah
Who the hell did I think I was?

And stranger than your sympathy
And all these thoughts you stole from me
And I’m not sure where I belong
And no where’s home and no more wrong

And I was in love with things I tried to make you believe I was
And I wouldn’t be the one to kneel before the dreams I wanted
And all the dark and all the lies were all the empty things disguised as me

Mmm, yeah
Stranger than your sympathy
Stranger than your sympathy
Mmm hmmm mmm „

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> I’ll be your crying shoulder

26 kwi

Siedząc samotnie w pustym pokoju, sączę łyk za łykiem wodę z butelki. Za mną tupanie królików, na gadu kilka słoneczek (niektóre z chmurką). Za oknem już ciemno, w domu cisza.. Czekamy na powrót mojego ojca.
To byłby dobry dzień, gdyby nie to, że akurat teraz potrzeba mi czyjegoś rękawa na otarcie łez i ramienia by móc mnie podtrzymać… Jedyną ostoją pozostaje pluszowy miś, który zawsze obdarzy mnie ciepłem swoich łapek.

A takie piękne słońce świeciło i nawet nie nużyła mnie tak bardzo podróż zatłoczonym i dusznym 704…

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> …A kiedy tęsknię…

22 kwi

Zebrało się na wspomnienia, rodrabnianie przeszłości i jej smutków i radości…

„Tam gdzie jesteś
pewnie jest dzień
w złote plamy słońc
Pewnie śmiejesz się
tak cudownie
W pieszczotach
roztańczonych chwil
Jeden po drugim spełniasz
swoje sny

Tu gdzie jestem
jest teraz noc
i najzimniejsza z zim
W iskierkach wspomnień grzeje się
w pamięci szukam Cię

A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my…
Moje serce
zmienia swój kształt
Już większe jest niż ja
Od nagłych wzruszeń pęka już
Pomoc nie mogę mu

A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
poczekam kilka dni
a gdy wreszcie znów
stanę z Tobą twarzą w twarz
powiem Ci
jak było tu Ciebie brak
jak było Ciebie brak

A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my…
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
nim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty…”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Anastazja, jestem

22 kwi

Miłe jest mi uczucie, wiedzieć, że znów jesteś w jakimś stopniu w moim zyciu. Ciepło, gdy pomyślę, że nie zapomniałeś o mnie. Przyjaciel zawsze pozostanie przyjacielem.. Nie ważne ile czasu upłynęło – oboje jesteśmy tak samo beznadziejni, bo pamiętaliśmy o sobie.. ^^
Ten do kogo to jest – będzie wiedział, iż o nim mowa. :*

It’s good to have u back!

„W natłoku myśli wielu chłopców miałam
I w niejedną wielką podróż wyruszyłam
Wiem, że ty naprawdę to przeżywasz
A ja po prostu śniłam, ja po prostu śniłam „

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Ballada dla śpiącej królewny

15 kwi

W czwartek miałam przyjemność wydreptać do kina na „V for Vendetta” z Yoshem, Cenee i Gamem. Spodziewałam się czegoś innego po obejrzeniu Trailera, ale nie zawiodłam się. Choć przyznać muszę, iż momentami film mnie męczył (troszkę dużo gadania…). Potem wizyta u Yosha w domu na minut 20 i w końcu udałam się do Arkadii (od dawna planowałam, że się tam w końcu wybiorę). Ponieważ byłam głodna, skorzystałam z dobroci KFC ;p Wędrówka po owym centrum handlowym zaowocowała zakupami w postaci spódnicy, topu i koszuli. ^^’ Powrót do centrum zakończył się zakupieniem … królika. Ahahaha! I’m crazy! .. małe, czarne, dostało imię Bobek. Potem Empik by napić się czegoś dobrego w tamtejszej kawiarence i zaryzykowałam wejście do H&M. Miałam nadzieję, iż ujżę spódnicę którą chciałam jakiś czas temu kupić… Skończyło się na tym, iż Yosh pokazał mi na manekinie sukienkę „patrz jaka fajna”. xD Zakupy zaowocowały + sukienka, sztuk 1 [ładna, taka zielona, do glanów, do pantofli. ;D].

Za to ostatnie 2 dni spędzone na oglądniu filmów których Yosh nie widział -> „Ice Age”, „X-men”, „X-men 2″ i jedzeniu pizzy. ^^ Upiekłam ciasto, 1/2 została już skonsumowana (chyba nie muszę pokazywać paluchem przez kogo)..

Jutro śniadanie Wielkanocne. U mnie nic nie organizują, za to jadą do wujka za którym nieprzepadam… dlatego moje śniadanie spędzę u mojego Kochanie. ^^

„Teraz sama dziwi się
jak tak mogła przespać życia pół
Co takiego było w nim
że nic nie chciała więcej? „

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Desert Rose

12 kwi

Only 2 months to go!!! YaY!!! ^^

 
Komentarze (17)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Quizy [dawno nie robiłam]

10 kwi

Which Greek Goddess do you represent?

angel189.jpg

Your Athena!
You are the goddess of war, wisdom and crafts. You are vary smart. Maybe smart enough to invent things! You are considered very benevolent and loyal to your peers.

What is your true personality?

national%20sarcasm%20society.jpg

My, my aren’t we a cynic? You are incredibly pessimistic. That’s okay though, so am I! You have a wicked sarcastic tongue, which means you are incredibly smart–maybe not an academic genius persay, but you have a whole hell of a lot of common sense which is what really matters. You may be incredibly sarcastic but you are actually nice and have a good heart and will do the right thing, however grudgingly. You also like to read, but it’s usually books like sci-fi, fantasy, or mystery. You are also probably a gamer as well. Congrats-you got the only result which I didn’t brutalize and insult!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Dive Right In

05 kwi

Zdenerowana… zestresowana… Jak ja pragnę w tej chwili rozrywki i zapomnienia! Coś co odwlecze me myśli o wydarzeń dni następnych! .. Mam ochotę buszować po sklepach, zatonąć w wystawach, oby tylko moją głowę zapełniły kolory i czysta przyjemność…

A potem będę się znów cieszyć ^^

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Me Against the World

03 kwi

*Pamiętam każdy błąd, każdy źle postawiony krok, każde źle zainwestowane uczucie.
*Pamiętam rozbitą porcelanę, która wyślizgnąwszy mi się z dłoni, uderzyła z hukiem o terakotę w kuchni.
*Pamiętam gorycz łez po pierwszej starcie, ostry i brutalnie wbity nóż prosto w serce, pamiętam siebie walczącą z samotnością wśród drzew w parku pełnym ludzi, tak bezwzględnie pobudzających śpiące powieki do patrzenia.

*Pamiętam ciszę swoich szybkich kroków, gdy zmierzałam do sali opatrunkowej i całkowitą obojętność na zimno wśród wszystkich pacjentów oddziału onkologii..
*Pierwsze upokorzenie, pierwszy pocałunek nie taki jak być powinien, pierwszą noc zbyt alkoholowa, pierwszy poranek okryty wstydem, pierwsza zdrada, pierwsze kłamstwo.

Wszystko to we mnie zostało na zawsze.

*Ufność, do dziś okryta cieniem przeszłości, z lękiem ucieka w pośpiechu przed zaufaniem.
*Mocno naruszona godność tysiącem ciosów, okryła się płaszczem pokory.
*Strach przyzwyczaił się do niepowodzeń i coraz bardziej nieśmiało wychyla się w obecności odwagi.
*Niewinność przegrała brutalną i podłą walkę z wyrachowaniem, a na miejsce marzeń upchnęłam pudełko ze zdrowym rozsądkiem w tytule.
*Trochę uwiera i nie całkiem pasuje do wypchanej młodością głowy, ale jest tam i czeka na specjalne okazje.
*Spontaniczność mocno związuję grubym sznurem odpowiedzialności, nie pozwalając jej na szalony i dynamiczny taniec, a pożądanie otulam niewielką dawką pruderii.

Tylko miłość nie zmienia się wcale i tkwi w tej dziecinnej głupocie, tak infantylna i śmieszna w swej niepoprawnej naiwności.

Wciąż jestem jedną z maskotek życia, które bez przerwy zmienia rodzaj zabawy, zasady gry i przydziela mi zupełnie nową rolę, nigdy nie uprzedzając bym chociaż trochę mogła się przygotować.
Życie, jak rozpieszczony i złośliwy bachor, bez końca, rzuca mnie wyzwaniom na pożarcie, by uratować w ostatniej chwili i pozwolić mi lecieć niesiona radością ku błękitnym niebiosom, by chwilę później opaść w przepaść zapomnienia i rozpaczy.

Otacza mnie armią zajadłych doradców wiedzących LEPIEJ, jaką powinnam podążać ścieżką, jak układać usta do słowa kocham i do kogo wtedy kierować wzrok.
Tłumacząc mi, o czym marzyć i jak te marzenia realizować.
Próbują regulować głośność mojego głosu, zmuszać do łez, których nie chciałam, namawiać do szeptów, wyręczać w nerwowym gestykulowaniu i wciąż powtarzać tą samą bajkę o tym jak zegar bije i że czasu oszukać się nie da.

Czasem mam wrażenie, że wszystko przestało istnieć i pozostałam na świecie już tylko ja i ten cholerny zegar, tykający tą samą melodię jak na zamówienie..

Mam dość!

Potrzebuję bosymi stopami zwiedzać rosę o poranku, na randce ze wschodem słońca.
Chcę zasypiać wtulona w blask księżyca rozpieszczana zimnym światłem gwiazd.

Brak mi powietrza…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS