RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2005

>> Posumowanie 2005

31 gru

** Dziś ostatni dzień starego roku. Każda minuta, która mija jest ostatnią minutą roku 2005. Jakoś smutno mi się robi na myśl o tym. Co jak co, ten rok był naprawdę udany. Podobno, jaki Nowy Rok taki cały rok. Mój Nowy Rok (2004) był co najmniej dziwny i trochę zaskakujący. Sylwester minął sobie całkiem całkiem i nie narzekałam. Singstar i Space Channel to było coś (chociaż osobiście wolę śpiewać, niż wystukiwać rytm ^^)

**Po Nowym Roku – musical „Romeo i Julia” *-*… Jak ja chcę na to iść ponownie, o ile będzie jeszcze grane.. Byłam zachwycona (wiem, nie wszystkim się musiał podobać). Miejsca nienajgorsze i ah… aż mi raz łezka skapnęła na kolana.

**Walentynki… nie wiem dlaczego, ale było do d***. Jakoś nie pamiętam żadnych walentynek (oprócz jednych które też skończyły się awanturą). Na szczęście, znalazłam ludzi którym ten dzień również nie sprawia radości.

** Marzec… imieniny, tort i … GAARA… Do domu przybył Husky Gaara. ^^ To dopiero było przeżycie i szaleństwo sprowadzać tą psinkę do domu, ale cóż. Raz się żyje. Ah i pizza na którą zaprosił nas Nemo ^^. Bardzo miło wspominam ów wieczór… Szykowałam się strasznie by się .. ekhm… komuś przypodobać, tudzież jak ktoś woli określenie -> zwrócić na siebie uwagę. @^^@ Czułam się naprawdę dobrze, zwłaszcza gdy od ½ osób usłyszałam „o, ścięłaś włosy”… Oni to zauważyli! … *chlip* wzruszyłam się :p

** W kwietniu impreza u Zuzi która stała się swego rodzajem katharsis. Wybawiłam się, wyśmiałam i czułam się.. wolna? Dziwne określenie, ale tak było.. Poza tym, miałam okazję pić naprawdę wyśmienitego grzańca ^^. *mniam* Ah.. a na przełomie maja, ogólnopolski zlot fretkowy (tj. właściciele i ich fretki) – 4dni w przyjaznym Karpicku, w domu, nad jeziorem w doborowym towarzystwie. ^^ Grill, piwo i śpiewy od rana do nocy i tak w kółko. Tekilla (fretka) która urąbała Pawła 2 razy i Brygidę raz a solidnie (naruszając chyba jakiś nerw, bo do dziś Bryx nie ma czucia w koniuszku palucha). ^-^ Grupowe fotki i te znajome twarze… a ja, szlachetnie, opiekunka juniorów (czyt. Osób poniżej 18roku życia). xD W tym roku też zlocik ^^

** Zmiana prywatna – rozstanie z Kibitem (wyszło na dobre w sumie) i zejście się z Yoshem (też wyszło na dobre, bez „w sumie” :p). W końcu jest tak jak być powinno te 4lata temu ^^. Ale jak to mądrze ktoś ujął „jeśli ktoś ma być z kimś razem, to nie ważne co, ale będzie”. Póki co, bawię się w odliczanie do tego pierwszego roczku (nie lubię matematyki), a do 12.06. coraz bliżej :***.

** Sesja i poprawki… Chyba bym ich nie pozaliczała gdyby nie wrogie spojrzenie Yosha nade mną który nota bene towarzyszył mi nawet w drodze na nie… A co dziwniejsze, czekał nawet kiedy wyjdę z sali. Moje szczęście, że zawsze wychodziłam z dobrą nowiną, chociaż wchodziłam z nastawieniem „nie zaliczę…”. Ja się uczyłam, on grał w FF X, gdy widział, iż się nie uczę, słyszałam „ucz się!” xD. I zaliczyłam wszystko, oprócz nieszczęsnego PNu do którego uczyć się nie trzeba było… Jedyne co -> napisać wypracowanie… Nie zaliczyli mi go ._. Ale cóż, na II roku jestem, więc się nie martwię (a za 3tyg sesja zimowa…).
Ah i wesele brata żony mojego brata (xD) – nie było zachwycająco… Złapałam bukiet o.O więc Yosh czy chciał czy nie chciał był zmuszony złapać muchę (xD) – zabawnie było, gdyż musiał ją sobie ‘wywalczyć’ od pewnego starszego Pana… Cóż, potem 2min tańczenia i całowania.. xD Jako nowi/następni państwo młodzi… (ale mam paskudne zdjęcia… ;p)

** Wakacje – Chłapowo. Naprawdę pierwszą turę wspominam wspaniale! Niezapomniany pierwszy wieczór na plaży… Po rozstawieniu namiotu, zjedzeniu rybki, nie byłyśmy z Sylwią w stanie wytrzymać i pomknęłyśmy na plażę gdy słoneczko zachodziło… Buty z nóg, boso po piachu i wodzie… Ślicznie… Pompon, Sylwia i Ja i nasz Chińczyk… Lider przelatujący inne pionki, wycieczki do Władysława, dużo rybek na obiad (i pizzy na kolacjo – śniadanie), telefony od tych drugich połówek, kolejki do ładowania telefonu w recepcji i wiele innych… Druga tura, mimo iż wyczekiwana, to była troszkę smutniejsza, troszkę mniej przyjemna ale mimo wszystko, ją również wspominam. ^^

** A potem to już tylko z górki! Urodziny, Gwiazdka mangowa, Święta itp… ^^ Naprawdę ten rok był udany i oby 2006 był jeszcze lepszy ^^

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> myslovitz „Alexander”

30 gru

Już nie będę z tobą kłócił się
I tak nigdy nie mam racji
Wydawać by się mogło że
Jesteśmy źle dobrani
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

Wiem potrzebujesz tego czego ja
Nigdy mogę Ci nie dać
Nie dlatego że nie chcę Ci dać
A dlatego że sam tego nie mam
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> It’s Christmas in my heart

25 gru

** Święta są nudne, Święta są okropne… Zawsze łączą się z przyjadem matki, na początku jest super. Potem gorzej by znów było ok… Prezenty? No.. fajne, jedzenie?.. jak dla mnie, jak zwykle post (nienawidzę Wigilijnych potraw). Przeżyłam na kubeczku barszyku, 2ówch kawałkach ciasta, 3ptasich mleczkach, sałatce i kilku kromkach chleba. Jest dobrze… Na pierwszy dzień Świąt gości mnie rodzina Yosha, a na drugi dzień Świąt moja rodzinka gości Yosha. ^^ O Sylwestrze wciąż cisza, jak widać…

** Szybsze łącze = namiętne ściąganie filmów… Problem jest jeden – brak nagrywarki DVD. OBY niedługo ten problem się rozwiązał… Póki co ściągnęłam sobie „Skeleton Key”, „Corpse Bride”, „The Cave”, „Shutter”, „The Island”, „Broken Flowers”, „The Exorcism of Emily Rose”, „Cup of my Blood”, „The Shining” i „13 Ghosts”. 2 czy 3 z tych filmów wejdą do kin z końcem stycznia a początkiem lutego. Ueh torrenty, torrenty… ^^

** A tak w ogóle to się nie pochwaliłam, że dostałam kolczyki i wisiorek na czarnej tasiemce… Na kolczykach i wisiorku – prostokącikach – widnieją ręcznie malowane, urocze kotki. ^^ Po prostu śliczne i, co jest po prostu super, są to jedne z nielicznych kolczyków od których nie ‚puchną’ mi uszy. Nie ma to jak uczulenie… ^^ Więc noszę.. i noszę.. i noszę.. i to wszystko za sprawą mojego kochanie :*

** Jestem gruba… nie nie… mam za mały biust… nie nie, to też można zmienić… hmm… mam zeza.. nie nie.. nie mam. Brak mi wiary w siebie i coraz mniej we mnie pogody ducha… o, tego nie można tak łatwo zmienić. Po naładowaniu bateryjek w Chłapowie coraz bardziej odczuwam tzw. ‚rezerwę’. Przydałoby mi się jakieś naładowanie, ‚dodanie’ sił. Więcej słońca… wiosny.. „nic mi więcej nie potrzeba…” ^^

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Ain’t got no time to live, you gotta follow me down

13 gru

** Święta coraz bliżej… A póki co cieszę się nadchodzącą mangową Gwiazdką. Prezenty właściwie wszystkie są, część czeka na ew. opkowanka i podpisy. :) Zadowolona w sumie jestem. Rodzinna Gwiazdka będzie na pewno obfitowała w spóry o prezenty dla dzieci. W zeszłym roku mój bratanek dostał ponad 10 prezentów, z czego większość wielkości solidnego pudła. W pewnym momencie rozpłakał się ze złości, bo nie chciał już rozrywać papieru ozdobnego i zaczął rzucać resztą nierozpakowanych prezentów… A wtedy pamiętam, pewien Pan X dostał od mojego brata i jego żony… parę skarpetek xD. O mamo, jak mnie to teraz bawi… xD

** Znów .. znów to zrobiłam… Kupiłam sobie sukienkę pod kątem włosów i glanów xD Swoją drogą, przeze mnie Sylwia kupiła zakolanówki i bluzkę :p A potem mi powiedziała, że nie chce mnie już jako przyjaciółki bo zmuszam ją do kupowania ciuchów ;p Źle Ci? ;p A może bluzka i zakolanówki się nie podobają? xD Ja już nic więcej w tym miesiącu nie kupię xD A przynajmniej mam taką nadzieję – wciąż na mym oku są dwie spódniczki (krótkie) Orsay i Cubus… i jeszcze bojówkową spódnicę H&M… i sukienkę Orsay… i golfik Tally Weijl i bojówki NEXT i Zucchini koszula… to chyba wszystko… Po 1) nigdy nie kupowałam TYLU ciuchów, po 2) nigdy nie kupowałam TYLU markowych ciuchów… Stoczyłam się na samo dno mojego jestestwa, a mój ojciec klnie, że wywalam rzeczy które kupiła mi mamusia (wg. oczywiście własnego gustu ;p).

** Yosh mnie zabrał dzisiaj na pączki. Takie cieplutkie i pyszne. Jeden z różą i migdałami, a drugi z wiśniami i czekoladą. *-* Zasłodziłam się tak bardzo, że ostatnie dwa kęsy oddałam Yoshowi. :D Który chyba nie pogardził tym ‚datkiem’ xD. Dawno nic tak dobrego nie jadłam, a już na pewno nie pączki ^-^.

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

>> Again

05 gru

** Zbliżają się święta, ale zastanawiam się, jak wiele z nas pamięta co to są Święta Bożego Narodzenia. Oprócz pogoni za prezentami, niepotrzebnymi durnostojkami, za choinką, potrawami na świąteczny stół?.. Oprócz choinek w połowie listopada w centrum miasta, udekorowanych sklepów? Gdzieś zaginął sens Świąt jak i pamięć o nich… Rodzinne Święto, a coraz więcej osób traktuje je jako przymus. Nie ukrywam, iż dla mnie Wigilijna kolacja, od kąd robiona u mojego brata, jest odwalaniem pańszczyzny… Kiedyś, gdy Wigilia była w moim domu… to był zupełnie inny klimat. Ale co było to nie wróci. Jedyne co pozostanie, to choinka, rozłożysta, do samego sufitu, udekorowana bombamki, lampkami i łańcuchami. Na balkonie śnieg, a obok okna, w ciemnym pokoju, choinka… Lampki… Ich światło odbija się w łańcuchach. Wiele razy siadywałam w fotelu obok choinki, tonąc w jej blasku. Nikt mnie nie widział, nikt nic ode mnie nie chciał… Gdzieś z kuchni dobiegał dźwięk telewizora…

** Przeprosiłam się na dobre ze spódnicami i sukienkami. Zawsze je lubiłam, jednak był okres w moim życiu, gdy nie miałam ochoty w nich biegać. Póki co, nie potrafię się przekonać do kolorowych rajstop ^^. Za to przekonałam się do getrów na buty/kostki ^^, wszystko przez getry które dostałam od matki. Stwierdziła ‚teraz to w Wiedniu modne’ i z wielkim oporem a później z przyjemnością zaczęłam je nosić ^^.
W szaleństwie zakupów – które pod koniec listopada mnie ogarnęło do takiego stopnia, jak nigdy, – zaowocowało zakupem dziewczęcej sukienki e-vie, czerwonej spódniczki H&M, lekko eleganckiej sukienki Clockhouse, ekscentrycznych spodenek Sisters Point, sweterka Hennes i jeans’owej kurtki MOTO. Co najgorsze… mimo iż moje fundusze prawie umarły (a trzeba kupić prezenty na Święta), mam wielką ochotę na jedną długą, czarną sukienkę Orsay i czerwoną krótką Etam…. ^^’ Nigdy mój portfel nie był skalany kupnem tylu ciuchów. Jednakże zmusiły mnie po części porządki w szafie (wywalenie rzeczy które stały się mocno za duże) jak i czysta próżność… O zgrozo.

** Jeszcze gorsza rzecz – wciągnęła mnie gra… Co gorsza MMORPG… Lineage II. *-* A to wszystko przez Yosha ^^. Posłuchał mnie gdy go męczyłam ‚ściągnij to, ściągnij, dla mnie’ etc. ^-^. Mam moją elfkę… Póki co, dopiero 23lvl… I zmieniłam klasę z fightera na Elven Knight *^^*. I biegam i biję potwory… Męczą mnie brazylijczycy, portugalczycy i hiszpanie… Z powodu imienia mojej postaci… ‚Arma’. Zły duch mnie pokusił by uciąć końcówkę z imienia -> ‚cariel’. ‚Arma’ to po ichniejszemu ‚broń’. ^^’
Co zabawne – gra wciągnęła też Yosha ^-^
Moja Arma – ^^

** Nie potrafię oderwać się od Goo Goo Dolls, Story of the Year, Simple Plan i Sonata Arctica… a zwłaszcza Story of the Year.

** Coraz bardziej odczuwam to ile rzeczy bezpowrotenie odeszło i smutno mi gdy na to patrzę. Żałuję, że tak się stało. Jednak – z tego co widzę, nie wszystko ‚udało się’ stracić. Część ludzi i rzeczy niczym bumerang ‚wróciła’ i jest gdzieś tam obok. Niektórzy odeszli – uważając mnie za obcą, intruza, oszusta, kłamcę, idiotkę, egoistkę, osobę bez serca, potwora etc. Budować by zniszczyć, zniszczone budować na nowo… z mocniejszych fundamentów, z wartościowymi ludźmi. Każdą cegłę z zaufaniem, uczciwością, lojalnością i miłością, przyjaźnią,.. Tak chcę budować. kto nie chce budować ze mną, nie musi, niech idzie i nie zawraca mi głowy… Kto chce mi pomóc tworzyć świat, nasz mały, w którym nie będzie szarości codziennego dnia, nudy i kłamstw?… Kto chce, kto szuka zaufania? … Ja już buduję… ^^

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS