RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2003

…”Tak niewiele”…

03 gru

No tak, szalone dni za sobą już mam
Pełne pułapek wędrówki kocie
Leżenie na ulicy wpatrywanie się w gwiazdy
Kradzione mleko i nieprzespane noce
Ognisko z tobą i ten pierwszy raz
I pierwsze łzy i dotyk samotności
Boża obecność gdy było źle
Niepokój w sercu i zazdrość z miłości
To wszystko przydarzyło się właśnie mnie

Pamiętam prawie wszystkie lane poniedziałki
Kłopoty w szkole i huczne urodziny
Zbyt wczesny powrót rodziców gdy spaliśmy razem
Czy pamiętasz ich miny
Wiem, ktoś już kiedyś śpiewał
Niestety już go wśród nas nie ma
Gdzie są wszyscy moi przyjaciele
Wspomnienia to przecież tak niewiele

Spoglądam czasem w lustro
Czy jestem jeszcze tam
Dlaczego komplikuję sobie całe życie
Przecież im mniej posiadam, tym więcej mam

A teraz tylko gonitwa za szmalem
I nieprzespane noce w obawie o jutro
Ile jesteś wart od życia dostaniesz
Niepotrzebny bagaż zmartwień oraz smutków
Czasem warto zostawić to wszystko
Leżeć na ulicy, wpatrywać się w niebo
Wspominać dni gdy było się wariatem
Nawet mądrzy ludzie robią czasem coś głupiego

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

… Wiatr w twarz, śnieg pod nogami nawałnicami rwie…

01 gru

Nie ma śniegu, nie ma nawałnic, nie ma wiatru. Uwiebiam jesień – chociaż nie tą teraz – ponurą, tylko tą piękną, słoneczną bordowo-złotą… Tak samo jak kocham wiosnę. Bo taka mała, niezauważalna pora roku sprawie, że we wszystkim zakochuję się od nowa… Nawiązałam na dobre kontakt z Guźcem… co za dziwne przyżycie… Spotkać kogoś, kogo bardzo bardzo się lubiło i nagle drogi się rozeszły by znów się zejść… Nie wiem sama, czy lubię ją czy nienawidzę i czy chciałabym wrócić do tego co było. Wydaje mi się, że nie… Już dawno postanowiłam zapomnieć o różnych rzeczach które były i nie wracać do nich, po prostu zapomnieć, aby nie dręczyć mojego i tak już spuchniętego umysłu. Na dodatek rozpamiętywanie nic nie przynosi… Może kiedyś zacytuję Lady Amalteę: „Pamiętam… pamiętam…”. Na spotkaniach bywam w niedzielę. Ostatnio jak siedzieliśmy z Piotrem, Bartkiem i Markiem w du-du miałam ze śmiechu łzy w oczach… Już dawno się tak nie śmiałam jak przez ostatnie trzy niedziele… Taka mała odskocznia od rzeczywistości no i znów Du-Du. :) Mam już sukienkę na studniówkę.. ah, ta aksamitna czerń :D Bardzo ładna jest, choć i dość śmiała. Mam nadzieję, że nie wyzwą mnie od heretyczek u mnie w szkole. Bueh! :) Miałam dziś sprawdzian powtórkowy z Biblii i Antyku. I’m proud! Zrobiłam wszystko!! HIO HIO!!! :))) Nie wiem co ze sobą na Wigilii począć… czy iść do Piotra, zostać w domu czy jechać do brata… Najchętniej zostałabym sama w domu – spędziła Wigilię z kubkiem herbaty, oglądając po raz 100-ny „Kevin sam w domu”… Nie cieszą mnie święta… Zupełnie… A teraz też Mikołaj lada chwila. Fakt… jest kilka rzeczy które bardzo bym chciała dostać… np. Belgariada tom 1,3 i 5 Eddingsa… Książka dostępna jedynie na Allegro… i może w antykwariatach… Trochę mang… Właściwie to… nie wiem w sumie… :( Ale w sumie – zadowolona z życia jestem! :) O ile ktoś nie wie zostanę po raz 2-gi ciocią… mój brat będzie miał drugiego malucha… Nie wiadomo czy chłopczyk czy dziewuszka, ale będę ciocią do kwadratu :D

SEE YOU!!!

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS