RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2003

„Wiem, że usta to krzyk…”

29 sie

16.jpg Dziwne…Słuchałam dziś Evanescence i po jakimś czasie patrzenia za okno… zaczęłam widzieć sceny ze spotkań, ludzi kojarzących mi się z danymi słowami… Chciałabym teraz wyzbyć się tych obrazów z mojej główki… może nie powinnam ale… ale..:
Sabrina - „In my field of paper flowers and candy clouds of lullaby I lie inside for hours and wath my purple sky fly over me”
Kibit - „Don’t turn away, don’t give in to the pain, don’t try to hide, don’t close your eyes, don’t turn out the light”
Trium - „Just what we all need, more lies about a world that never was and never will be”
Yoshee - „Do you remember me, lost for so long, will you be on the other side or will you forget me”
Myphos - „Call my name and save me from the dark bid my blood to run before I come undone”
Jasper - „How can you see into my eyes like open doors leading you down into my core”

To wszystko… Nie ma wielu osób… fakt… ale akurat te miałam w główce i przed oczkami w czasie słuchania melodii…

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„I’m your mind…”

28 sie

43.jpgBoli… coś zabolało… coś pękło… Czuję się nieswojo… Spełnić marzenie, a potem nagle utracić jego spełnienie. Pustka ["ciebie wołam, ale cisza i pustka dookoła"]. Kiedyś, jak było mi bardzo smutno i czułam się sama, wołałam w myślach i szpetem… Czy komukolwiek zabrzmiał przeraźliwy krzyk o pomoc w główce… czy może odwrócił się ktoś nagle na ulicy?… Myphos odszedł bo odeszła ta Pani Światła w którą wierzył … Armacariel także zniknęła… Każda z nich była inna, a teraz zostało wstrętne ciało które nie wie co ma ze sobą zrobić… Mogę napisać, że dostałam to co chciałam, brzmi brutalnie… ale co dalej?.. Kłótnie, nie chcę kłótni… do niczego nie prowadzą, ranią tylko… Chciałabym się wypłakać… ale już nawet oczy nie są mi posłuszne.. A ja? Wciąż tu tkwię… Stary dobry rozstaj dróg, pcham się tam gdzie niepotrzeba… Po co?… Bo.. tęsknię…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Może właśnie tego dziś od Ciebie chcę…”

27 sie

36.jpgDzień 26.08… od 6:50 na nogach, przed 8:00 w szkole… Na poprawkę z matmy. Przerażająca wizja… Bardzo się denerwowałam. Egzamin zaczął się koło 8:10 i trwał 2h. 8 krótkich prostych zadań, zrobiłam 6. Nie wiem tylko na ile dobrze. Od ok. 10:30 był egzamin ustny, wchodziliśmy pojedynczo według listy alfabetycznej… Losowało się zestaw. Tak chciałam aby nie było wykresów, ani np. permutacji czy kombinacji… I co? Miałam farta! Trafiły mi się te rzeczy które najlepiej kiedykolwiek potrafiłam i w sumie siedziałam w sali 5min (na 4 zadania) – najkrócej. Rekord wynosił 20min. Zdałam na 2… Fakt, nienajlepiej – szczególnie, że na świadectwo maturalne to idzie, ale jestem bardzo zadowolona. :)
Czy macie czasem wrażenie, że czegoś nie powinniście robić, a z drugiej strony bardzo chcecie? Straszne prawda? A jednak, jeśli kiedykolwiek się zaryzykuje i pójdzie za tym „chcę”, może okazać się coś dziwnego – to był dobry wybór! A ja powiem tak – ryzykujcie, bo żyje się raz i okazja tego małego, kruchego, paskudndego życia… może nas ominąć. :)
Tym akcentem kończę!

P.s. mam króliczka – szaro białego. Wygląda jak mały pluszak! :)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Don’t try to fix me, I’m not broken..”

22 sie

61.jpgMatthias wyjechał 17.08. pochlipałam się na lotnisku… Przyzwyczailiśmy się z Piotrkiem do niego. To dziwne… Byliśmy kiedyś razem, nie widzieliśmy się 3lata i nagle… on jest u mnie. Czułam się conajmniej dziwnie jak go zobaczyłam po raz pierwszy jak przyleciał. Trochę sentymentu, melancholii i kupa wspomnień… Było minęło i to nawet lepiej. :) Nie mamy króliów… poprzednich… Dziś kupiłam małego, puchatego zajączka… jest szaro biały i… maciupeńki. Pokachałam go od pierwszego spojrzonka… :) Wakacje mijają… Byłam dziś na szkoleniu na ankietera… well, I made it. Chociaż podobno mało płatne, ale każdy grosz jest ważny jak dla mnie, a poza tym od czegoś trzeba zacząć… :) Pozdrawiam zwierzaki!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Nie szukajcie mnie…”

01 sie

109.jpgPiszę… ciekawe po co? Przecież i tak nikt nie skomentuje… bo nikogo nie ma. Siedzę i patrzę się na gg… może ktoś przyjdzie? może zamruga „Sephiroth jest dostępny” albo „Jasper jest dostępny”… Łudzę się… Przecież wiem, że tak nie będzie bo wyjechali… Siedzę i łezka czasem, samotna, spadnie na dłoń… Ja też bym chciała tam z nimi być, pod namiotami, 16 dni, nad morzem… Tak bardzo… Sytuacja finansowa nie pozwoliła… Fakt, Sabrina oferowała pożyczenie mi pieniążków abym mogła jechać. Ale nie chciałam ich wziąść… A kusiło, tak bardzo chciałam powiedzieć „Serio?! To pożycz i lecę bilet kupić!”. Nie chcę się zapożyczać… bo nie wiem kiedy będę w stanie oddać… Chciałam jechać dziś na spotkanie… Kiedy uświadomiłam sobie, że o 12 pod McDonald’sem nikogo nie będzie… Pewnie jedzą teraz śniadanie… albo już są na plaży. Chyba się nad sobą użalam…
8 sierpnia przyjeżdża mój były chłopak z Niemiec… Jakoś się nie cieszę za bardzo… Na początku tak… Ale potem uświadomiłam sobie, że całe dnie będę z nim musiała spędzać bo Piotrek przecież do pracy, a spotkań nie ma, więc nie będę mogła się ani na 30sekund uwolnić… To tyle jak na dziś…

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS