RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2003

„Every move you make, every step you take I’ll be watching you…”

20 sty

Hmh… Powinnam chyba częściej notki pisać, ale szczerze to mi się nie chce. Wanda wczoraj dzwoniła i zrugała mnie i Piotrka że nie przychodzimy. Zrobiono nowe miejsce spotkań aby zainteresować starych przychodzących do ponownego pojawienia się. W tą sobotę ostatnia sobota miesiąca. Wypadałoby pójść, bo od sierpnia nie byłam. W ogóle rzadko chodzę, ale o tym już pisałam kiedyś. Gamet jest dla mnie niemiły… wczoraj mnie objechał. Właściwie to nie wiem czy to było do mnie czy do Kibita, ale i tak nie było miłe. Buu.. -_- Odebrałam w pt namioty (nareszcie!) i również w pt do wiedziałam się że jeden z moich znajomych ma raka… Kolejny. Wycinali kawałek aby sprawdzić czy złośliwy… ale nie znam wyników. Przeraziło mnie to… Jednego kolegę już straciła z tego powodu, nie chcę tracić drugiego. Mimo wszystko wierzę, że będzie wszystko OK. Zastanawiam się jaki jest adres bramki SMS Ery… Nie mogę jej znaleźć :) Ferie za pasem.. psiuu… Zastanawiam się co porobić. Nigdzie nie wyjadę, siedzę w domku. Może to i lepiej bo się wyśpię, za to mój tata jedzie do mamy do Wiednia. Brru… Chciał mnie wziąść ale tak jest tak nudno, że odechciewa się. Czas kończyć… :) See ya

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„In my heart there always be a place for you…”

13 sty

Daaaawno nie pisałam, bardzo dawno. Szcezrze mówiąc nawet nie wiem czemu. Od czasów ostatniej notki dzisiaj po raz pierwszy znów zajrzałam na bloga. Nie wiele się zmieniło, prócz kilku komentarzy :) Daniel, nie gniewam się na Ciebie, a kłótnie tudzież sprzeczki zawsze muszą być. Cieszę się że zajrzałeś na mój blog. :) Co się u mnie działo… A no sporo się działo. Święta w rodzinnym gronie i ciepłej atmosferze, aczkolwiek Mikołaj ubogi… nawet bardzo. Nie dziwi mnie to, bo stosy prezentów (pluszak za 50 zeta ^^’) dostał mój bratanek i jeszcze jego mała kuzynka. Przerażające… Sylwek ze znajomymi. Kocham atmosferę wspólnej zabawy, a mimo to czułam się trochę nieswojo. Jakbym była, a jednocześnie nikt mnie nie widział. Pozmieniali się ludzie, to dobrze i źle zarazem… Nic na to nie poradzę, że nie chodzę już tak często na spotkania. Coraz mniej osób chodzi ze starej wiary. Cóż… chciałabym aby było jak dawniej… Gdyby przychodzili wszyscy Ci co byli za „moich czasów” na pewno bym przychodziła na każde spotkanie. A tak? Trochę mi się nie chcę, troche mam innej roboty… Wracając do Sylwka – 2 osoby których w ogóle nie znam… Dziwne. A poza tym było extra :) 18-stka gameta się zbliża… Mam wrażenia że zaproszono mnie z łachy… Bo wypadało. Nie wiem czy przyjdę… Mam wrażenie, że straciłam kolejnego przyjaciela. Najpierw jednego, który był mi tak bliski, teraz już niewiele dla niego znaczę. To przykre, bo zależy mi na tej znajomości. Trudno… Takie jest zycie. Ludzie przychodzą i odchodzą.. A w miłości? Jak najbardziej dobrze. Kilka zgrzytów, kilka łezek, a potem wspaniały wieczór i uroczy dzień :) Oby tak było zawsze. Obym każdego dnia widziała tą twarz, patrzące na mnie w milczeniu niebieskie oczy… tak podobne do oczu kogoś, kogoś kto jest już taki odległy, a mimo to każde uczucie i myśl o nim budzi ciepło. ^-^

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS