RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2002

„A face of a lover with fire in his heart…”

18 gru

Dzień… kolejny dzień kiedy pada śnieg. Biały, czysty i piękny a jednocześnie zimny… Wracałam do domu kiedy zaczął padać i do teraz nie przestał… Kiedy pada deszcz mam wrażenie że niebiosa płaczą, kiedy śnieg… wracają do mnie wspomnienia. Wspomnienia dawnych chwil… Dawnych przyjaciół, miłości, bliskich którzy odeszli. Zawsze w te zimowe dni, kiedy już wyjdę ze szkoły czuję ciężar wewnątrz. Mimo iż dzień był udany, wesoły… piękny. Idę i widzę straszne wizje. Dzisiaj tak bardzo, tak bardzo zatęskniłam za Mateuszem… Nie wiem czemu, tak nagle o nim pomyślałam… Poczułam się samotna… Zgubiłam coś, zapomniałam. Wypadło i nawet nie zauważyłam kiedy… Czuję się brzydka.. Chociaż lustro na mój widok nie pęka. Czuję się opuszczona… chociaż piszą do mnie ludzie. Czuję się niechciana… chociaż pokazano mi że jest inaczej… Dziwne uczucie… Nikt na ten blog prawie nie zagląda, gdyby nagle zniknął też by nikt nie zauważył. Gdybym umarła, nikt by nie zorientował się że telefon jest głuchy. Kiedy jestem… i tak mnie nie nikt nie widzi. Jestem jak płatek śniegu… Dopóki nie spadnę na ziemię i nie przejedzie mnie samochód będę się przyczepiać do butów. Tęsknota… mam potrzebę wygadania się, wyżalenia. Straszne uczucie… A jednocześnie dzisiaj był wspaniały dzień. Dużo śmiechu, zabawy, radości. „I’ll be waiting for you in heaven… We’ll see us… I’m sure…”

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Look and see her, how she sparkles…”

12 gru

Kolejny mroźny, zimowy dzień. Dziwne, ale nie umiem się przestawić na to że jest zima… Co roku cieszę się i wiem, że już ta pora roku zawitała kiedy tylko wyjdę z domu. A teraz? Wychodzę i… nic. Po prostu śnieg i lód. Nothing special. Czyżbym spoważniała aż tak? Dorośli podobno zatracają marzenia i nie mają snów… Nie, nie, nie. Zmieniłam się i cieszę się z Gwiazdki i Sylwka. Że spędzę te dwa piękne dni w gronie bliskich mi osób. Stęskniłam się, a ostatnio dzwonił do mnie Paweł. Ucieszyłabym się gdyby tak od czasu do czasu ktoś dryndnął, nawet na 10min. Ja nie mogę dzwonić, bo od razu przychrzanią się do mnie i zwalą cały rachunek na mnie i jeszcze będę musiała za niego zapłacić -_-‘. Muszę skądś kasę na prezenty wytrzasnąć bo nie mam nic. Pajęczyna w portfelu… Jak pogrzebię po zakamarkach szafek i kieszeni to może z 50gr znajdę… ^^’ Jaki nudny dzisiaj dzień. Pisałam poprawę z matmy… na 6 przykładów zrobiłam.. 1. Nie oddałam pracy, to logiczne. Zupełna pustka jak dostałam kartkę z zadaniami… dziura, nic. Nie wiem czemu. Uczyłam się, a mimo to nie umiałam zrobić nic. Przeraża mnie to… W każdym razie, nie wypada mi żadne zagrożenie i żadna 2. Po raz pierwszy w czasie mojej edukacji w liceum. Chyba naprawdę spoważniałam i wzięłam się do roboty. Mama przyjeżdża na Święta, z tego się cieszę. Chociaż wiem, że jak zwykle będzie sprzeczka za sprzeczką. Wczoraj i przedwczoraj ryczałam… wyłam… płakałam. Niemal cały dzień. Zmarzłam. Wyszłam na dwór, nie chciałam wracać do domu. Byłam zawiedziona, byłam zła, było mi przykro. Spędziłam na dworku 2h… trochę chodząc, trochę stojąc… Nie miałam ochoty wrócić… Kiedy jednak dotarłam do domciu, zamknęłam się w pokoju i płakałam. Ściskałam koc, poduszkę… Wylałam miliony łez. Nie mogłam się powstrzymać… Nerwica się kłania.. i to chyba zaawansowana. Czemu płakałam? Bo zawiodłam samą siebie, bo tęskniłam za ciepłym domem, bo mój pokój wydał się pusty i cichy… a moje życie zwykłą egzystencją szarego człowieka. To takie błahe, a mimo to nie umiałam sobie z tym poradzić. Teraz jest już dobrze. Zrobiłam budyń malinowo-śmietankowy i czekam aż ostygnie to wszyscy sobie siądziemy i zjemy. ^-^ Mój Piotrek, cóż, u niego wszystko dobrze. ^-^ Kolokwia idą mu bardzo dobrze i jest zadowolony ze szkoły. W ostatni piątek byłam z nim na imprezie integracyjnej (2 pivka gratis… wypiłam jedno ^^) organizowanej z jego budy w Klubie Lotnika. Było super! Szkoda że wyszliśmy koło 0:15 ale cóż… Ja mus to mus. Poznałam kilku znajomych.. heh… wnerwiający są niektórzy. ^^’ I bardziej dziecinni niż myślałam. Buehehehe ^_^ Przy nich czułam się maxymalnie dorosła. A tak to nic, poszalałam na parkiecie, pograłam w bilard, a w ten piątek prawdopodobnie idziemy na wieczór szant w tym samym Klubie. Cacy nyo. ^^ Do zobaczonka nyo ^.^

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Jingle Bells Jingle Bells…”

02 gru

Śnieg, śnieg, śnieg za oknem! ^^ A ja szłam po Wawie w spódnicy kiedy była ta cała śnieżyca. Do tego czekałam 25min na autobus do domu. Na szczęście nie byłam sama. Mimo wszystko zimno to zimno. Jeszcze 15 razy di szkoły a za 22 dni Wigilia. Strasznie się już cieszę. Nie dawno był jeden Sylwek, teraz już drugi. Jak ten czas szybko leci, zanim si e obejrzę walnie mi 18-stka. Juu. :) A teraz siedzę na nudnej informie, jak zwykle rano w pon. :] Nie ma to jak kwerendy ^^ Ludzie, wpisujcie komenarze, wpisujcie si e do ks. gości. Ja chcę wiedzieć, że wy tu czasem bywacie. ^^’ Mykam, bo zaraz koniec. Uno minita tylko. Niahniah :D

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS