RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2002

Ja wiem…że każdy twój krok…

29 lip

eup0123.jpg I kolejny dzień… kolejny dzień nudnej, beznadziejnej egzystencji. Dziwne, ale mam taki troche smutnawy nastrój. Ciężko mi na sercu i w myśli… Pusta głowa, zupełnie. Nie spodziewam się aby tam był mózg, ale myśli jakieś zawsze się kołaczą… Teraz nawet one mnie zostawiły. Na co czekam ? Oprócz na zbawienie… to chyba tylko na to prawdziwe, spełnione szczęście. Nie rozumiem sama siebie i teraz powtarzam sobie słowa „A ty się temu nie dziwisz, wiesz dobrze co byłoby dalej, jak byśmy byli szczęśliwi, gdybym nie kochała cię wcale..”. Wiem trochę zmienione na inną osobę, ale ja tak zawsze robię… Wczoraj miałam długą, przykrą trochę rozmowę z jednym z bliskich przyjaciół. W pewnym momencie łezka spadła, ale tylko jedna. Więcej nie puściłam. Czy ja muszę się tym wszystkim tak martwić ? Może gdybym nie istniała.. nie, zabroniono mi tego mówić i nie powiem. Istnieję, i żyję, oddycham, czuję, widzę…kocham… Dziwię się że jeszcze ktokolwiek chce mnie słuchać i czytać to co marudzę. Czasem sama ręce załamuję nad tym wszystkim. Jestem bezsilna, w ogóle warto zwracać uwagę na taką szarą istotę ?… znowu męczę… a mogłabym pisać i pisać, mówić i mówić… patrzeć komuś w oczy i pozwolić aby łzy spadły, ale nie… nie zrobię tego i teraz też zniknę, by znów się pojawić… jak jednorożce, elfy czy driady. Nagle… między drzewami je widziwsz, mkną, nikną, słyszysz ich głos, dźwięk biegu, ale nie potrafisz uchwycić… time to go and live forever…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

28 lip

Dziękuję…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Powrót…

28 lip

fue0002Amy_Brown.jpgNo i jestem już w domku. Nie ma to jak namiot… wrr… ale nie narzekam, bo pomijając kilka małych sprzeczek było świetnie. 6h podróż pociągiem do Wawy też nie najgorsza (jakiś lewy ten pociąg był, ale nie czepiajmy się szczegółów). Ciekawa jestem jak tyle ludzi znalazło mój blog… Tsia… fanka Savagów też się znalazła. Jakaś „siestera” po fachu :P Juz od rana wszystko poukładane, poprane, poskładane po tym wyjeździe. W sumie sporo się nauczyłam i wiele rzeczy zrozumiałam, tak samo jak i wiele nowych rzeczy sie pojawiło i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa… A ten obrazeczek w tym wpisie jest dla jednej bardzo ważnej dla mnie osoby, którą chciałabym mieć zawsze gdzieś obok, blisko…
Maybe it’s intuition
But some things you just don’t question
Like in your eyes
I see my future in an instant
And there it goes
I think I’ve found my best friend
I know tht it might sound more than a little crazy
But I believe..

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chwila filozofii

09 lip

sanahayama21.jpgCzasem, kiedy sobie tak siedzę i czekam (nie wiadomo na co) zastanawiam się, jak marnuję dzień za dniem… Nic nie robię, chodzę po domu, skaczę po necie, ale włąściwie jest to tylko zapchanie czasu, a nie coś co mnie wciąga. Aż mi się Garfield przypomniał. Jon: Po co żyję ?; Garf: By kupować pączki; Jon: Jaki jest mój cel ?; Garf: Aby karmić kota. Fakt, kota karmić też mogę, ale chyba nie cały dzień ? Mam jeszcze swoje spotkania, mam rodzinę, paczkę znajomych, chłopaka, stado zwierzaków, moich korespondentów… ale czasem czegoś brak. Jakiegoś napędu co by mnie motywował do dalszej pracy. Kiedyś coś takiego istniało, ale zanikło, czasem, pojawia się i znów PUFF. Ni ma. Własnie to są takie dni jak dzisiaj. Siedzę i dosłownie nic nie robię… A może też i nic mi się nie chce. Też się zastanawiam, po co ja to w ogóle piszę ? Aby ktoś mógł czytać i śmiać się i mówić „dzieciak” ? Nie jestem dzieckiem, już nie… Jak miałam 13 lat powiedziano mi „Jesteś dorosła, radź sobie sama” i tak jest do dziś, chociaż ludzie są potrzebni… Kiedyś wystarczyły mi 4 ściany, kartka, długopis, koperta i pisałam list, a teraz ? Zmieniłam się i nie wiem czy to dobrze czy źle dla mnie. Przynajmniej wyszłam z mojej skorupki i patrzę na świat tymi zielono-żółtymi oczami bezpośrednio i opisuję go w moich wierszach, nazwanych pesymistycznymi, smutnymi i dlatego nie wartymi czytania. Ktoś inny mi powiedział że są takie bo opisują prawdę, rzeczywistość, a nie ubierają wszystko w kwiatki. Zmarnowane 30 min ? Może i tak, ale czasem trzeba wypluć tą żółć co zalega gdzieś w żołądku i dać mgle rozrzedzić się chociaż trochę (a mogłabym jeszcze pisać)… Dziękuję i dowidzenia…

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chwila filozofii

09 lip

The moonlight…
Shines down interstellar beams
And the groove tonight
Is something more than you’ve ever seen
The stars and planets taking shape
A stolen kiss has come too late

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chwila filozofii

09 lip

a-14.jpgCzasem, kiedy sobie tak siedzę i czekam (nie wiadomo na co) zastanawiam się, jak marnuję dzień za dniem… Nic nie robię, chodzę po domu, skaczę po necie, ale włąściwie jest to tylko zapchanie czasu, a nie coś co mnie wciąga. Aż mi się Garfield przypomniał. Jon: Po co żyję ?; Garf: By kupować pączki; Jon: Jaki jest mój cel ?; Garf: Aby karmić kota. Fakt, kota karmić też mogę, ale chyba nie cały dzień ? Mam jeszcze swoje spotkania, mam rodzinę, paczkę znajomych, chłopaka, stado zwierzaków, moich korespondentów… ale czasem czegoś brak. Jakiegoś napędu co by mnie motywował do dalszej pracy. Kiedyś coś takiego istniało, ale zanikło, czasem, pojawia się i znów PUFF. Ni ma. Własnie to są takie dni jak dzisiaj. Siedzę i dosłownie nic nie robię… A może też i nic mi się nie chce. Też się zastanawiam, po co ja to w ogóle piszę ? Aby ktoś mógł czytać i śmiać się i mówić „dzieciak” ? Nie jestem dzieckiem, już nie… Jak miałam 13 lat powiedziano mi „Jesteś dorosła, radź sobie sama” i tak jest do dziś, chociaż ludzie są potrzebni… Kiedyś wystarczyły mi 4 ściany, kartka, długopis, koperta i pisałam list, a teraz ? Zmieniłam się i nie wiem czy to dobrze czy źle dla mnie. Przynajmniej wyszłam z mojej skorupki i patrzę na świat tymi zielono-żółtymi oczami bezpośrednio i opisuję go w moich wierszach, nazwanych pesymistycznymi, smutnymi i dlatego nie wartymi czytania. Ktoś inny mi powiedział że są takie bo opisują prawdę, rzeczywistość, a nie ubierają wszystko w kwiatki. Zmarnowane 30 min ? Może i tak, ale czasem trzeba wypluć tą żółć co zalega gdzieś w żołądku i dać mgle rozrzedzić się chociaż trochę (a mogłabym jeszcze pisać)… Dziękuję i dowidzenia…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sialalala…

04 lip

Ciekawe o której rodziciele będą… Pewnie późno w nocy, w sumie droga z Wiednia nie jest taka krótka. Mój ojciec zapuścił akwarium.. aż strach się bać. Jak je zobaczyłam wyrwało mi się jedno słowo „o fak”. katastrofa, powiem jedno, potrzebne nam nowe rybki… Pomijając już stan ogródka. Żałosne… Jutro ostatni dzień egzaminów i nareszcie zobaczę Piotrka. Jeeej :P Trzymam kciuki aby mu poszło jak najlepiej :) Wczoraj burza, dzisiaj burza, cały dzień leje. Wspaniale… kocham taka pogodę… ale już naprawdę mogłoby przestać. Krążę po domu i nie wiem co ze sobą zrobić… eh, mykam, pa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dobranoc..

03 lip

Uciekam w objęcia Morfeusza…
Midnight_prancing_unicornA.jpg
I dream of rain
I dream of gardens in the desert sand
I wake in pain
I dream of love as time runs through my hand

I dream of fire
Those dreams are tied to a horse that will never tire
And in the flames
Her shadows play in the shape of a man’s desire

This desert rose
Each of her veils, a secret promise
This desert flower
No sweet perfume ever tortured me more than this

And now she turns
This way she moves in the logic of all my dreams
This fire burns
I realize that nothing’s as it seems

I dream of rain
I dream of gardens in the desert sand
I wake in pain
I dream of love as time runs through my hand

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Small two of pieces…

03 lip

Run through the cold of the night
As passion burns in your heart
Ready to fight, a knife held close by your side
Like a proud wolf alone in the dark
With eyes that watch the world
And my name like a shadow
On the face of the moon

Broken mirror, a million shades of light
The old echo fades away
But just you and I
Can find the answer
And then, we can run to the end of the world
We can run to the end of the world

Cold fire clenched to my heart
In the blue of knight
Torn by this pain, I paint your name in sound
And the girl of the dawn with eyes of blue, and angel wings
The songs of the season are her only crown

We met in the mist of morning
And parted deep in the night
Broken sword and shield, and tears that never fall
But run through the heart
Washed away by the darkest water
The world is peaceful and still

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Egzaminy, egzaminy

03 lip

cóż, kolejny dzień egzaminów na SGH. Piotrek zdawał dziś matematykę. Ciekawa jestem jak mu poszła, ale znając jego powie że „spokojowo”. Jakby nie było, trzymam za niego kciuki i poza tym strasznie się denerwuję. Jeszcze tylko dwa dni i koniec męczarni (nie licząc póxniej stresu wyników). Za dwa lata czeka mnie to samo, więc nic nie tracę, a mam czas przygotować się psychicznie :P Tak poza tym to nic się nie dzieje… null, zero. ^^ Jutro wracają rodziciele. Pewnie jak zwykle mnie objadą (za niewinność, za niewinność ! ^^’) ale takie jest życie :D Mykam. ^^

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS